Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi starszapani z niewielkiej wsi pod Poznaniem. Z Bajkstatem wykręciłam do tej pory bagatela 59092.11 kilometrów. W terenie bujam się mało i tyle w temacie. Jeżdżę z oszałamiającą prędkością średnią 18.58 km/h i się wcale nie chwalę bo i nie ma czym.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Wykręcone przed BS:
2011: 5009,92 km,
2010: 4070,83 km
rainbow toursStatystyki zbiorcze na stronę
mapa olkuszaPogoda w Polsce na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy starszapani.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
262.80 km 0.00 km teren
10:29 h 25.07 km/h:
Maks. pr.:49.30 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Delfinka

Szosowa niedziela - upalna życiówka 262 km :)

Niedziela, 6 lipca 2014 · dodano: 07.07.2014 | Komentarze 20

Nie ma to jak sobie zafundować konkretną wycieczkę w piękny, upalny i bardzo wietrzny dzień :)

















Nie mogłam nie dojechać do Niechłodu i sprawdzić panującej tam temperatury :) Stwierdzam, iż mogłabym się przeprowadzić tamże ;)



Zjedzone:
-2 bułki z żółtym serem
-2 paczki sezamków
-2 Big Corny z rozpuszczoną czekoladą
-sałatka makaronowa (duuużo za dużo ;))
-paczka ciasteczek owsianych
Czy coś jeszcze to nie pamiętam ;)

Wypite prawie 6 litrów:
-kawa 0,25l
-woda w sumie 3,2l
-piwko Radler 0,5l
-soczek Tymbark 0,5l
-2x Power Raid - 1l
-woda z magnezem - 0,5l

Zaliczone województwa: wielkopolskie, lubuskie, dolnośląskie
i....z milion nowych gmin :)



Komentarze
starszapani
| 15:50 poniedziałek, 3 listopada 2014 | linkuj Dzięki M. :D Szczerze mówiąc o wiele lepiej jechało mi się te 260 w upale niż ostatnie 200 przy 1-2C. Ja po prostu mam porąbaną termoregulację - na krótko zaczynam jeździć jak temp. przekracza 25C ale i tak profilaktycznie zabieram ze sobą długi rękawek i rękawiczki :)
monikaaa
| 13:54 poniedziałek, 3 listopada 2014 | linkuj Masz kondycję kobieto! Ja w zeszłym roku zafundowałam sobie 112 km w 40 st. i myślałam, że wykorkuję. Takie wycieczki przeżywa się tylko raz. :)
starszapani
| 09:30 czwartek, 17 lipca 2014 | linkuj Dziękuję Remiku :) Trzeba korzystać z dobrej pogody :)
rmk
| 21:41 środa, 16 lipca 2014 | linkuj Nowa Sól, Kożuchów - moje rejony rodzinne :)
Dystans robi wrażenie, w ogóle robisz wrażenie :)))))
Katana1978
| 08:06 środa, 9 lipca 2014 | linkuj Matko święta - padłam :))) Gratuluję - teraz to ja już cię nigdy nie dogonię :)
Jurek57
| 20:13 wtorek, 8 lipca 2014 | linkuj Trzeba było powiedzieć że pojedziesz za mną ... poczekałbym i miałbym Kogo gonić !
A tak gapiłem się w "szary pask" . :-(
starszapani
| 19:44 wtorek, 8 lipca 2014 | linkuj Nie energetyka, a izotonika i nie 2 litry a sztuk dwa po 0.5l każden co daje w sumie 1l.
Jejku jejku, gminy, parafie, diecezje uzupełnię - obiecuję. Napiszę tylko, że dojechałam aż za Nową Sól do Kożuchowa :) Jużem zawczasu przeprosiła i obiecała nawiedzenie Cię extra. Przyjadę li tylko i wyłącznie specjalnie dla i do Cię :) Już niebawem :)
Czas brutto - ok. 15 godzin plus jazda w te i nazad blachosmrodem.
mors
| 18:57 wtorek, 8 lipca 2014 | linkuj PS. 2 litry energetyka? To chyba nie zdrowo...
mors
| 18:56 wtorek, 8 lipca 2014 | linkuj No, w końcu z grubsza ochłonąłem i odzyskałem mowę. ;))

Obrazowo pisząc: jeszcze "wczoraj" nawiedzała sąsiednie parafie, a już "dziś" - sąsiednie diecezje. ;D;D

Średnia wprawia mnie w kompleksy, a jeszcze trochę, a i dystanse pewnie też zaczną. ;]
Opis wymiata. ;p Chociaż czas brutto zapodaj. ;> No i listę nowo nawiedzonych parafii. ;)

A za niezgłoszenie bytności w mojej diecezji - oskubię i wypatroszę. ;p
starszapani
| 18:15 wtorek, 8 lipca 2014 | linkuj Kocie - dzięki za wszelkie rady :) Do kostki się nie przekonam, ale na pewno jedzenie mniej a częściej ma swój sens :) Dobrze, że miałam batonika :) Co więcej, szybciej się zregenerowałam niż po ostatniej dwusetce i w końcu nie czułam "puchnięcia" ud po trasie :)
Merlin, Cerber - dziękuję bardzo :)))) Może się skuszę kiedyś na jakiś ultramaraton ;)
Emi - dzięki dzięki :) Obiecuję Cię nie zawieść co do 300 :)
lea
| 17:15 wtorek, 8 lipca 2014 | linkuj O żesz Ty :O Pięknie się rozwijasz. Wciąż czekam na pierwsze 300 :)
Wielkie, olbrzymie gratulacje!
cerber27
| 15:12 wtorek, 8 lipca 2014 | linkuj Dystans godny wielkich turów, kiedy planujesz start, bo Tour de France właśnie jedzie :) A na poważnie to gratuluje dystansu, pełen podziw.
merlin083
| 07:48 wtorek, 8 lipca 2014 | linkuj Konkretna trasa, gratuluje :)
Kot
| 05:32 wtorek, 8 lipca 2014 | linkuj Kostkę stosuję tylko w wyjątkowych sytuacjach: jeśli dużo piję i bardzo długo jadę (aby nie dopuścić do przewodnienia). Problem z hiponatremią dotyczy głównie biegaczy, ale przy bardzo długiej jeździe też może się trafić. Całej nigdy nie zjadłam - maksymalnie połowę. Trzyman najczęściej między policzkiem a dziąsłem i powoli zjadam. To dość obrzydliwe (tłuste), ale kostka jest mała i łatwo ją zabrać ze sobą :). Łatwiej niż paluszki, chipsy, ogórki itd. Skoro odcięło Ci prąd, to znaczy, że jadłaś niewystarczająco często. Pamiętaj, że zwykłe zmęczenie / znużenie jazdą wynikające z jej długości jest naturalne i z "odcięciem" nie ma nic wspólnego. Ja nie pamiętam, kiedy ostatnio mnie odcięło. To musiało być bardzo dawno temu. Natomiast wyczrepanie po długiej trasie bywa, ale odpowiednio jedząc i pijąc można cały czas jechać (choć oczywiście wolniej) mimo poczucia takiego zmęczenia, a tym co faktycznie Cię zatrzyma to zasypianie na rowerze, a nie kryzys "z odcięcia".
Miłego! :)
starszapani
| 20:36 poniedziałek, 7 lipca 2014 | linkuj Dziękuję Marzenko za gratulacje i wszelkie rady :) Tę kostkę żujesz jak gumę do żucia? ;) Tak się zastanawiam czy kiszone ogórki dałyby radę przetrwać w takim upale....hmm...i pytanie czy takie ugotowane dałoby radę przełknąć ;)
Trzysta będzie niedługo !!! Zresztą teraz nawet dałabym radę tyle zrobić, tylko czasu nie było. Mimo dwóch kryzysów (na 160 i 220 km odcięło mi prąd i musiałam się ratować Cornym) po 230 km czułam, że spokojnie mogę kręcić dalej (chociaż kto wie co by to było naprawdę, nie jestem w stanie przewidzieć). Co więcej, szybciej się zregenerowałam niż po zeszłotygodniowej dwusetce - kondycja rośnie i to mnie bardzo cieszy :) A patrząc na Twoje wyczyny dochodzę do wniosku, że wszystko jest możliwe :) I dużo zawdzięczam pierwszej w życiu dwusetce z Tobą, za co wielkie dzięki raz jeszcze :)
Kot
| 20:25 poniedziałek, 7 lipca 2014 | linkuj Tak, tak, nie ma to jak piękny, słoneczny dzień - gdy pogoda jest idealna.... ale to tylko pozory, bo wiatr daje tak w kość, że nawet słońce i błękit nieba przestają cieszyć ;). Piękne zdjęcia i zacny dystans - gratuluję. Czuję (i chyba wiem), że Twoje pierwsze TRZYSTA jest tuż, tuż :))). Na długich trasach, pamiętaj jednak nie tylko o piciu, ale też o czymś słonym. Dużo soli się wypaca, a jeśli do tego dużo się pije, a wysiłek jest intensywny i trwa długo, można się załatwić hiponatremią. Ja na porządnie długie trasy wożę ze sobą kostkę rosołową ;).
starszapani
| 18:57 poniedziałek, 7 lipca 2014 | linkuj Na kołach, na kołach, ale czterech :) Całe szczęście dzięki działającej adrenalinie i endorfinie nie zasypiałam nad kierownicą :)
Jurek57
| 18:53 poniedziałek, 7 lipca 2014 | linkuj Do domu na kołach ?
starszapani
| 18:50 poniedziałek, 7 lipca 2014 | linkuj Dziękuję !!! :) Warunki były ciężkie, miałam wrażenie, że wiatr non stop wieje w twarz. Do tego upały (tak tak, to ja mówię) ponad 30C....Co wypite to wypocone. Siku przez cały dzień chyba tylko ze 3 razy byłam - i tak dobrze, że w ogóle ;) ale w końcu dużo (czyt. prawie non stop) piłam bo sobie wzięłam do serca rady Marzenki. W domu wypiłam jeszcze zimnego browarka i tym samym zasiedziałam się do 2 nocy :)
Jurek57
| 17:58 poniedziałek, 7 lipca 2014 | linkuj Jesteś niesamowita !!!
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!
;